Ostatnio dla produktu, który miałem rok temu w ofercie tak zwanego na każdą pogodę na WIG20 z opcjami pozwalającymi na teoretyczny zarobek przy wzroście i spadku indeksu od poziomu wyjściowego o 50% w górę lub w dół, nastąpiło 22 października 2008 dotknięcie dolnej bariery i utrata możliwości zarobku w trakcie spadków.
22 października indeks osiągnął wartość 1762,88 pkt po około roku od uruchomienia produktu. Wyjściowy poziom indeksu łatwo wyliczyć wynosił 3525,76. W tamtym okresie czasu nikt nie brał poważnie pod uwagę możliwości spadku o takim zakresie, więc ten produkt zdobył uznanie wielu doradców, mojego nie. Instytucje finansowe używają tak zwanych argumentów sprzedażowych oferując produkt, a to moim zdaniem za mało w przypadku produktów finansowych. Potrzebne są argumenty analityczne oraz jawne informacje na temat budowy produktu i ryzyk z nim związanych.
Ryzyko strategii. Otóż kupowanie opcji w pewnym momencie jest obstawianiem pewnej strategii, która obarczona najwyższym ryzykiem może przynieść zysk lub nie. Brak zysku w przypadku opcji oznacza stratę pieniędzy wydanych na zakup opcji czyli stratę całości kapitału zainwestowanego w opcje, a więc do znudzenia będę powtarzał, utratę całości kapitału zainwestowanego w część ryzykowną portfela jakim jest typowy produkt strukturyzowany.
W przypadku omawianego produktu jest jeszcze możliwość zarabiania na wzrostach indeksu, ale WIG20 musiałby znajdować się powyżej 3525,76 pkt, i odpowiedzmy sobie sami jaki jest sens czekać przy dzisiejszym stanie rynku (gdy WIG20 odbił z ok 1500 na ok. 1800 pkt) na taką sytuację. Produkt strukturyzowany w pierwszym roku inwestycji ma opłatę za wyjście. Przy uderzeniu w barierę, moim zdaniem, daje sygnał do wyjścia z produktu, najlepiej wyjść po roku jeśli można uniknąć opłaty wyjściowej, lub nie zważając na nią, gdyby rynek dawał alternatywne możliwości zarobku przewyższające opłatę wyjściową.
Nie ma sensu moim zdaniem czekać do końca trwania produktu na zwodniczą gwarancję kapitału, tzn. aż obligacje odrobią stratę. Rynek po takich spadkach ma spory potencjał wzrostu w portfelach funduszowych. Największy zysk jednotygodniowy w funduszach zagranicznych sięgnął ostatnio nawet 45%. Tak więc portfel funduszy, z którymi często porównuję produkty strukturyzowane, daje możliwość zarządzania portfelem w łatwy sposób i reagowania na zmieniającą się sytuację na rynku. Pamiętajmy, że w przypadku portfela funduszy, części ryzykownej nie stracimy w całości raczej nigdy, podczas gdy w produktach strukturyzowanych jest to bardzo możliwe, jeśli strategia opcyjna twórców produktu się nie powiedzie. Powtarzam, że moim zdaniem z tego powodu produkty strukturyzowane są bardziej ryzykowne od portfeli funduszowych. Gwarancja kapitału jest pojęciem, którego definicja stosowana przez instytucje finansowe odbiega od potocznego rozumienia.
Zacytuję na koniec fragment opracowania z 31.07.2008 "Produkty strukturyzowane - rzeczywiste zyski czy jedynie marketing?" serwisu Analizy Online:
"Po przeanalizowaniu zgromadzonych danych okazuje się, że dla średniego czasu trwania inwestycji wynoszącego 27 miesięcy, przeciętny roczny wynik dla 19 produktów strukturyzowanych, zapadłych w okresie ostatnich 12 miesięcy, wynosi +3,9%. Spośród wszystkich analizowanych produktów aż 6 nie wypracowało dla posiadaczy dodatkowej stopy zwrotu."
Czyli 6 produktów straciło ryzykownie zainwestowaną część portfela w całości ! Średni wynik pozostawiam bez komentarza.