Przez media przetacza się taka prymitywna propaganda, że muszę skomentować wybrane kwestie.
Po pierwsze: każdy oszczędza, kto nie wydaje.
Oszczędzanie na emeryturę to nie jest oszczędzanie w OFE, ZUS lub innym nie wiadomo czym, to po prostu niewydawanie. Oszczędzanie to niewydawanie pieniędzy, tylko tyle, kropka. Jeśli na zakończenie okresu rozliczeniowego, np. miesiąca masz więcej niż na początku to oszczędzasz. Tworzysz rezerwę.
Jeśli trzymasz pieniądze w skarpecie - oszczędzasz. Jeśli trzymasz pieniądze na lokacie bankowej, oszczędzasz, itp.
Porada w tym zakresie moja jest następująca: należy przestawiać się systematycznie na niekonsumpcyjny tryb życia dla bezpieczeństwa swojego i swojej rodziny.
Po drugie: oszczędzanie na emeryturę różni się od oszczędzania na cokolwiek innego tylko i wyłącznie nazwą celu inwestycyjnego i parametrami strategii (tzw. horyzont inwestycyjny, ryzyko, polityka inwestycyjna, i in. - to parametry każdej strategii).
Po trzecie: jeśli oszczędzimy cokolwiek, to powstaje nam rezerwa, którą można zarządzać. Ta rezerwa daje nam możliwości inwestowania. Jeśli będziemy mieli cel "na emeryturę" lub dowolny inny cel oszczędności, to możemy rezerwę inwestować, potrzebujemy określić parametry strategii inwestycyjnej. Instrumenty, "wehikuł inwestycyjny" dobierzemy sobie na wolnym rynku w zależności od naszego profilu inwestycyjnego.
Po czwarte inwestowanie na emeryturę nie oznacza automatycznie inwestowania w ZUS, OFE lub polisach, lub BÓG wie czym jeszcze. To trzeba sobie wbić do głowy. ZUS, OFE, polisy i wiele innych to tylko środki, narzędzia, które będą miały wpływ na osiągnięcie wyniku w zarządzaniu rezerwą w stosunku do założonego celu inwestycyjnego.
Po piąte: każdy wehikuł inwestycyjny ma swoje plusy i minusy.
Dla przykładu: ZUS
przykładowe minusy: nie inwestuje składek, szkodliwa piramida finansowa, kolejni wpłacający fundują zyski poprzednim, wcześniej czy później musi się załamać, moja Mama dostaje emeryturę 1600 zł, to jest ubóstwo na które pracowała przez całe życie, bo była mamiona systemowo obietnicami nie wiadomo czego, jest obowiązkowy, pozostaje pod kontrolą polityków, którzy nic nie potrafią zrobić dobrze, i nie mogą (gdyby nawet niektórzy podczas odmawiania wieczornego pacierza bili się w piersi i obiecywali od jutra poprawę, to i tak się nie zmienią ponieważ dbają wyłącznie o wybór na następną kadencję), składka jest za niska, ale gdyby była wyższa nie mogłaby być obowiązkowa, więc zamiast mówić że ZUS to dziejowa porażka wmawia się nam że trzeba dodatkowo oszczędzać. Nie będzie emerytury z ZUS bo ZUS to niewypał. Można dzisiaj umierać z głodu jak próbuje się rozwinąć działalność gospodarczą ale trzeba płacić składki na emeryturę, paranoja. Bez przerwy jedni wykorzystują drugich w ZUS (różny wiek emerytalny kobiet i mężczyzn, wcześniejsze emerytury, KRUS, itp.).
plusów ZUS nie widzę, gdyby to ode mnie zależało wszedłbym na drogę prowadzącą do likwidacji ZUS od dziś bo każdy dzień zwłoki to zapadanie się w bagnie
OFE, IKE:
przykładowe minusy: bardzo ograniczone możliwości kształtowania strategii inwestycyjnej w stosunku do tego co jest na wolnym rynku (państwo które jest niekompetentne tworzy strategie inwestycyjne), środki zamrożone do wieku emerytalnego, zachęta w postaci niepobierania podatku belki jest wtórna, ponieważ najpierw trzeba zarobić, aby było z czego liczyć podatek (wynik zależy przede wszystkim od strategii inwestycyjnej w wtórnie od podatku belki), zależą od polityków (Węgry: nacjonalizacja OFE, Polska: planowana obniżka składki dla finansowania ZUS, słowem przekręt), nigdy nie wiadomo co będzie z tego na starość, nie wiem po co istnieją OFE skoro to samo można osiągnąć w otwartych funduszach inwestycyjnych,
przykładowe plusy OFE: ulgi, oraz to że chociaż trochę środków można wyszarpać z marnotrawienia w ZUS, inwestują składki dlatego pobiją ZUS w stopie zwrotu, chyba że politycy ograniczą strategie inwestycyjne OFE
lokaty bankowe:
przykładowe plusy: bezpieczeństwo, dostęp do środków na żądanie w każdej kryzysowej sytuacji życiowej, politycy nie mogą nikogo orżnąć, bo nie mają dostępu do tych środków, można w każdej chwili inwestować na wolnym rynku
minus: stosunkowo niewielki zysk (ale pewny i bez stresu)
Otwarte fundusze inwestycyjne, akcje prze biuro maklerskie, kontrakty terminowe, nieruchomości, wina, sztuka, surowce, złoto, znaczki, itp
plusy: największe możliwości inwestycyjne, najlepsza potencjalna dywersyfikacja i kontrola inwestycji, największa potencjalnie możliwości uzyskania największej stopy zwrotu, strategie kształtowane indywidualnie lub za pomocą usług doradztwa, politycy mogą zwiększyć podatek belki ale nie mogą nas pozbawić naszych prywatnych inwestycji, można skorzystać ze środków kiedy jest potrzeba nawet przed emeryturą, po co wpłacać środki do instrumentów, w których są zamrożone lub jest kara za wyjście, jeśli są płynne instrumenty na wolnym rynku, nigdy tego nie zrozumiem
minusy: ryzyka inwestycyjne opisane w prospektach dotyczących poszczególnych ofert, ale póki co w długim okresie czasu akcje w USA przez dziesięciolecia dają średnio ok 9 %, rocznie tyle samo mniej więcej jest z nieruchomości
Nie potrzebujemy OFE ani ZUS aby oszczędzać na emeryturę, potrzebujemy oszczędzać a nie wydawać, potrzebujemy przestać konsumować bez sensu, potrzebujemy inwestować na wolnym rynku, gdyż tylko konkurencja na wolnym rynku w zakresie produktów inwestycyjnych daje nam najlepsze możliwości osiągnięcia oczekiwanej stropy zwrotu w kontekście naszych celów. Potrzebujemy metod wolnych od politycznych manipulacji. Cele mogą być dowolne, szkoła, samochód, mieszkanie, emerytura. Emerytura jest tylko szczególnym przypadkiem celu inwestycyjnego. Trzeba się przestawić na niekonsumpcyjny styl życia. Każdy prezes dobrej firmy to wie, bo tak zarządza aby zysk był największy, czyli minimalizuje wydatki.
Wrócę jeszcze do tematu ... Po prostu nie trawię tego co słyszę w radiu i telewizji na temat oszczędzania na emeryturę.